Optymizmu można się nauczyć!

Optymizmu można się nauczyć!

Samodoskonalenie i wyznaczanie sobie celów może niekiedy działać, jak miecz obosieczny. Nie wszyscy doznają takiego oświecenia, które pozwala znaleźć w sobie ten specyficzny rodzaj motywacji popychający do odwiedzenia stron internetowych, czytania książek, udziału w seminariach i warsztatach na temat samorozwoju. Ten rodzaj poszukiwań kieruje ludzi na długą, ekscytującą ścieżkę prowadzącą do bycia szczęśliwszym, bogatszym i bardziej radosnym w życiu. Korzyści z tej podróży mogą być bezcenne.

Jednakże pewna równowaga musi być zachowana. Zbyt moce i intensywne dążenie do celu może działać autodestrukcyjnie. Mówiąc prościej zbyt usilne próby znalezienia się w innym miejscu, niż obecnie, prowadzą do uczucia niezadowolenia z życia, jakie wiedziemy, a w następstwie do jeszcze większej frustracji, stajemy się opętani ciągłymi myślami ” jeśli tylko zrobię to i to, to będę szczęśliwy …”. Po czym osiągamy zamierzony cel, ale wcale nie wnosi to nowych pozytywnych emocji do naszego życia.

Ważne jest, aby w każdej chwili cieszyć się podróżą i akceptować życie takim, jakie jest obecnie, jednocześnie badając możliwości, które się przed nami otwierają w miarę, jak uczymy się nowych technik i sposóbów na polepszenie jakości życia.

Negatywne myśli, poczucie winy, czyli wszystkie te rzeczy, które staramy się pokonać i wyeliminować z życia, istnieją tylko w naszych umysłach. Dokładniej w naszym racjonalnym umyśle, który wyciąga wnioski, podejmuje decyzje, racjonalizuje i jest źródłem wszystystkich wewnętrznych komentarzy na temat tego, co nas otacza i co się dzieje dookoła. Na pewno wiecie, co mam na myśli. Ten nieustanny ciąg słów, które przetaczają się przez naszą głowę, wewnętrzne dialogi, które trudno powstrzymać. Jeśli słowa te nie dotyczą tego, co dzieje się teraz, to kierują się w strone tego, co wydarzyło się w przeszłości lub zaczynają prognozować na temat przyszłości. Czesto w ten sposób zatruwamy sobie umysł snując negatywne scenariusze lub w kółko odtwarzając w głowie, jak stary film, sceny z życia, które wydarzyły się kiedyś i nie powinny już mieć znaczenia.

Są tylko dwa dni w roku, kiedy nie można nic zrobić

Wiele technik bazujących na koncepcji prawa przyciągania i innych koncepcji dotyczących samorozwoju skupia się na tym, aby wyćwiczyć bardziej pozytywny wewnętrzny głos. Taki, który kierowałby nasze myśli na optymistyczne rzeczy, operował słowami, które pomagają nam poczuć się dobrze, itp. Są to wszystko bardzo pomocne techniki.

Większą jednak sztuką jest “wyłączenie” lub wyciszenie wewnętrznego głosu. Z chwilą, gdy uda Ci się uciszyć ten dialog, a nawet zwyczajnie spojrzeć na niego z dystansem, będziesz w stanie poznać prawdę o sobie, o tym, jaki jesteś, o życiu, które wiedziesz bez negatywnych emocji, bez epitetów i nacechowania, jakich dostarcza Ci Twój wewnętrzny krytyk, czy ego. Prawda o życiu i o sobie jest taka, że jesteś wszystkim. Wszystko, czego potrzebujesz, jest w Tobie. I nie są to jakieś wydumane, przesiąknięte zbytnią duchowością metafizyczne frazesy, ale prawdy z zakresu psychologii, które możemy niejednokrotnie przeczytać na motywacyjnych zdjęciach. Prawdy, które głoszą, że szczęścia należy szukać w sobie, a nie uzależniać je od kogoś, czegoś, itd. Ileż jest osób, które wierzą, że jeśli tylko znajdą partnera, to już będą czuły się spełnione, że tylko tego im brak? Ile jest osób, których dobry humor uwarunkowany jest stanem konta? Świadomość, że stanowisz samym sobą wszystko, czego potrzebujesz w życiu, powinna dać Ci spokój. To poczucie opiera się na rzeczywistości, a nie tylko na wyobrażeniach, jakich dostarcza nam racjonalny umysłu. Jak więc możesz czuć, że czegoś Ci brakuje, skoro wszystko jest w Tobie?Najważniejszą rzeczą jest, by cieszyć się swoim życiem

I tak najlepszym sposobem, aby urzeczywistnić w życiu dobrobyt, szczęście i dostek jest po prostu poznanie prawdy o tym, co masz w sobie.

Istnieje wiele prostych sposobów, aby to zrobić. Najważniejsze to nauczyć się wyciszać, a przynajmniej “odłączać” się od dialogu wewnętrznego. Z chwilą, gdy racjonalny umysł przestaje interpretować rzeczywistość, zaczynasz po prostu doświadczać życia w jego czystej postaci.

Proponuję proste ćwiczenie: Każdego dnia poświęć sobie kilka minut, zamknij oczy wyobraź sobie, że za wszystkim, co dzieje się w twoim umyśle, stoi tablica, która nie ma krawędzi i rozciąga się w nieskończoność. Wszelkie treści pojawiające się w swoim umyśle – słowa, wnioski, decyzje i obrazy zostały zapisane na tej tablicy, a Ty można tylko obserwować te rzeczy w formie napisów lub jeśli chcesz, możesz wyobrazić sobie, że zmazujesz tablice i napisy gąbką. Oczywiście cały czas będa pojawiać się nowe słowa, wnioski, ale będziesz mógł z łatwością je usunąć. Jeśli często będziesz wykonywać to ćwiczenie, zauważysz, że utrzymanie tablicy w czystości staje się coraz łatwiejsze.

Następnie możesz dodać kolejną prostą technikę medytacji polegającą na liczeniu oddechów. Jest to sposób odpowiedni zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych medytujących. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest zaangażowanie i konsekwencja. Tylko regularne ćwiczenia wyrobią w nas nawyk myślenia pozytywnego. Optymizmu można się nauczyć. Trzeba tylko być wytrwałym. Pomyśl sobie, ile lat utrwalały się w Twoim umyśłe błędne schematy. Nie trudno więc dojść do wniosku, że wypracowanie i wdrożenie nowych wzorców myślenia też musi zająć stosowną ilość czasu..

Aktualności, O jodze bardziej osobiście.., Wszystkie wpisy ,